Justin Bieber Uczy Życia
czwartek, 28 marca 2013
Jedyny idol part. 2 ♥
Dzisiaj postanowiłam dopisac trochę do wczorajszego postu. Ja nie traktuję Justina jako gwiazdę. Nie wiem dlaczego ( i to może wydać się śmieszne) ale zawsze uważałam go za najlepszego przyjaciela. Jak zaczynał miałam dziwne warażenie, że to fajny koleś któremu sława nie odbije. Pamiętam ten dzień kiedy byłam w kinie na ,, Never Say Never '' . Kiedy Justin miał chorę struny głosowe ryczałam na tym filmie. Widziałam że tak strasznie mu zależało, ale on po prostu nie mógł na to nic poradzić. Nie poddał się, wierzył- tak bardzo wierzył i udało mu się zagrać koncert tam gdzie grały takie gwiazdy jak Michael Jackson. Byłam pewna podziwu, wiedziałam że to będzie mój jedyny idol. Potem jak się w szkole dowiedzieli że go słucham wszyscy się ode mnie odwrócili. Co chwilę słyszałam ,, Justin to gej '' , ,, Jak możesz słuchać takiej szm**y ''. Miałam dość więc próbowałam się nie ujawniać, i postąpiłam okropnie. Przecież to mój idol, a ja się go wstydziłam ; c Teraz mi głupio, bo wiem że Justin śpiewa dla mnie, dla nas. Może i nie byłam na koncercie i dobrze wiem że źle postąpiłam, ale po prostu nie mogłam. : c Może to dobrze, jakaś inna Belieber kupiła bilet i dobrze się bawiła. < - z taką myślą próbuję sobie poradzić myśląc jak było fajnie. Oglądając zdjęcia fanów z Justinem po koncercie, płakałam. Jestem tak zdołowana, popadłam w jakąś depresję ; / Nie mogę się otrząsnąć bo ciągle myślę o tym czy zawiodłam. Juss nie wie nawet że taki ktoś jak ja istnieję. Nie wie, że kiedy on grał koncert ja płakałam bo mnie tam nie było. Ale sądze, że wie że ma wiernych fanów i może kiedyś go spotkam i w końcu mu powiem ,, Przepraszam za to, że nie było mnie wtedy''...
środa, 27 marca 2013
Jedyny idol. ♥
Jestem trochę zmieszana i smutna pisząc pierwszy post tego bloga, bo boję się reakcji innych. Nikt nie wie, że jestem Believer oprócz mojego najlepszego przyjaciela. Kiedy zaczęłam o tym opowiadac w szkole, na podwórku wszyscy mówili ,, Zakchałaś się w Justinie bo miał koncert w Polsce, żal'' . To jest bzdura. Tak się składa, że przygoda z Justinem zaczęła się 4 lata temu. Pamiętam ten dzień kiedy jedną z niedziel spędzałam przed telewizorem z tatą. Przełączałam programy i przestałam na jednej stacji radiowej. Wtedy po raz pierwszy usłyszałam Justina. Była to piosenka ,, One time '' . Strasznie spodobał mi się jego głos, wygląd i po prostu cały on. Wzięłam kartkę i zapisałam jego imię & nazwisko. Usiadłam przed komputerem i zaczęłam śledzić jego karierę. Wtedy wszystko się zaczęło. Oszalałam na jego punkcie. Potrafiłabym (i dalej potrafię) zrobić dla niego wszystko. Zawsze chciałam go poznać, dotknąć, zobaczyć jego uśmiech na żywo. Miałam okazję, ponieważ Justin przedwczoraj był w Łodzi. Jednak nie pojechałam. Miałam taką szansę, jedną, którą prawdopodobnie zmarnowałam na wszystkie możliwe mi sposoby. 26 marca ktoś wysłał mi na facebooku link do koncertu na żywo (nagrywali live). Oglądałam go i płakałam. Wiedziałam, że gdzieś tam jest ten którego tak lubię i podziwiam, a ja nie mogę tam być. Jestem tak smutna, tak chcę mi się płakać mimo, że już dwa dni po koncercie. Straciłam szansę i prawdopodobnie już jej nie odzyskam, ponieważ wątpie, że pojadę na kolejny koncert w Polsce. Nie rozumiem jak to jest. Osoby, które go nienawidzą mieszkają w Łodzi i mogli tam być, a ja- wierna Believer, która jest z nim od początku i będzie do końca nie mogła. Nie potrafię pisać dalej, ponieważ znowu zacznę płakać. Przepraszam. NEVER SAY NEVER < - tego się trzymam. : )
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)